Internet nie wspolpracuje, zdjec nie idze zaladowac wiec zarzadzam przerwe techniczna.
Nadal siedzimy nad jeziorem Inle. Jutro bus do Bagan.
Wsio, wiecej kiedy indziej jak lacza pozwola...
pzdr
To wszystko to Shwedagon Pagoda, swiatynia w stolicy.
Jakis wazny Pan wpadl w odwiedziny. otoczony ochroniarzami, oblegany przez wiernych krecil sie po swiatyni. Nie wiem dokladnie kto to, dowiedzialem ze tylko ze to jeden z najwazniejszych mnichow w kraju.
Za 3h wskakujemy w bus i po 12h docieramy do Inle Lake.
...we have just landed at Kuala Lumpur International Airport. Local time is 8.06pm and the tempearture is 26C". LUBIE TO!
Dotarlem do hostelu ale spac sie nie wybieram. Za 4h z powrotem w busa i na lotnisko cisne. Jerry i Meg przylatuja o 5 rano z Paryza, a ze tylko maja przesiadke i postoj 8-9h to ja jade ich ugoscic na lotnisku. Tego samego dnia uderzaja do Bangkoku (chyba).
No to jadymy! Wczesnie rano PKS z Pingdinghsan do Zhenghzou, tam transfer na lotnisko i lot do Hanghzou. Tu 1-nocny postoj i jutro lot do Kuala Lumpur. Hangzhou juz przerabialem kilka razy wiec niespecjalnie ciagnie mnie na miasto. W hotelu melduje sie wieczorem i tyle.
Hotel zdecydowanie powyzej mojej normy. Nadal prefruje spelunowate lokalne hoteliki lub hostele, ale okazja byla przednia wiec czemu nie...
Normalnie to duzo drozsza zabawa niz moje plany przewiduja, ale zlapalem ten pokoj w Holiday Inn za ok 12zl, podaruj sobie odrobine luksusu...
Porownujac do moich normalnych zakwaterowan to jest full wypas.
Ja nie przyzwyczajony, ale trzeba uwazac co sie tyka, bo otworzy spragniony czlowiek prowokujace pikwo z lodowki i skasuja 13zl za konserwe 0.33l. Ale na dole jest market wiec sacze 0.66 za 1,70zl, nie przesadzajmy z tymi luksusami.
Zakwaterowanie ma spelniac 3 warunki:
1) zadaszone miejsce do spania,
2) opcja wziecia prysznica,
3) miejsce do zostawienia zbednego bagazu
Widoki z okna niewiele mnie interesuja(inna sprawa, ze nie zawsze ma sie okno w pokoju;)), jesc z podlogi w laziece tez nie mam w zwyczaju, a TV to sie w domu oglada a nie na urlopie wiec w daleszej czesci podrozy ilosc gwiazdek zakwaterowan drastycznie spadnie. Puki co jakos sie odnajduje w tym pokoju( za te pieniadze...).
Jutro wspomniany lot do Kuala Lumpur, welocme to horoszna pogoda i upaly!
Chociaz ja juz w Hangzhou poczulem sie jak w tropikach, wskoczylem w sandaly bo grzeje 6C, troche sie dziwnie patrza, ale zawsze i wszedzie sie patrza wiec niewiele to zmienia.
Zaczelo sie. Kampus opustoszal, prawie wszystkie sklepiki, punkty uslugowe etc. zaklodkowane, pora wracac do domow na chinski Nowy Rok...Zaczela sie Ogolnokrajowa Wojna Kolejowa.
Dworzec w Hefei:
Zhaoxing:
Zhoushan:
Bywa i nerwowo.
Wg szacunkow w trakcie 40dniowego okresu noworocznego chinska kolej przewieze....3.15 miliarda ludzi(w 2011 przewiezli 2.85miliarda). Kosmos...
A dobry news jest taki, ze ja nie mam w planach ani jednego przejazdu pociagiem !!!
Do stolycy dotarlem o 5.30am, standardowo kawucha w McD i z buta 10min do metra.
Po drodze do hostelu namyslilem sie, zeby przejsc sie okolicami Zakazango Miasta, i padlo na BeiHai Park...
BeiHai, czyli Morze Pln., a dokladniej jeziorko.
Jak widac po wodzie, lekko chlodno bylo, stolica zimne miejsce...
W PL o wczesnych godzinach porannych w parku mozna chyba tylko zaobserwowac srajace psy. W Chinach sporo ludzi zamiast wyspac sie jak normalny czlowiek wybywa do parkow.
Spacer, pogauchy, jogging, badminton, Kung Fu, Tai Chi.... sa jeszcze takie gadzety na sznurku do zonglowania, ale za cholere nie wiem jak to sie fachowo zwie.
Na wejsciu do parku budka z biletami, ale tylko dla bialasow, Chinczyki wchodza jak do siebie.
Jako szanujacy sie Polak musialem sprobowac przejsc na bezczela, niestety mimo wczesnej godziny obsluga kontrolowala sytuacje. "Bilety, co Pan nie powie..." i zawracam do kasy, 5rmb w plecy, rasisci hehe.
Tu boczna ulica przylegajaca do Zakazanego Miasta.
Mialem w planach z Pekinu zjechac do Qufu, ale tak targalo, ze zawinalem sie do domu. Zimie mowimy stanowcze NIE.
W maju na ulicach Hong Kongu pojawila sie ONA. Rozdawala na ulicach jedzenie i gotowke. Nie wiedziec czemu, ale zdobyla spory rozglos w HK...
24 grudnia pojawila sie ponownie w Pekinie z podobna akcja. Ubrana tak samo rozdawala jedzenie, kasiore i zimowe plaszcze bezdomnym.
I ponownie zrobilo sie o niej glosno. Jak mozna sie domyslac, zainteresowanie wzbudza nie tylko swoimi szlachetnymi czynami...
W Pekinie pojaiwla sie w rejonach ksiegarni Wangfujing i okolicach stacji Xidan.
Bylem tam w Jerrym i Meg dokladnie tydzien wczesniej, ech szkoda....
Komentarze generalnie sa pozytywne, tylko sporo ludzi sie zastanawia czy przez stroj ten Superwoman nie nabawi sie przeziebienia...Tym bardziej trzeba docenic poswiecenie !!!
Obrazki zamieszczam w celach informacyjnych, jesli sie pojawi w Twojej okolicy to wiesz co robic- zdjecia robic heh!
No to taka pozytywna historia na poczatek roku, oby wiecej takich szlachetnych bohaterow;)
W czwartek dostalem telefon ze jest akcja. Akcja jest taka, ze Pingdingszanskie 'Foreign Affairs Office' organizuje dla obcokrajowcow noworoczna kolacje i bylby dobrze jakbym sie na nia wybral...Nooo dobra, darmowe jedzenie, mozna sie wybrac.
Kolacja w hotelu, zachwalali, ze to jedyny 5-gwiazdkowiec w miescie, jak sie okazalo 3 ulice ode mnie.
Ja preferuje hostele, ale juz niech im bedzie, poswiece sie.
By zylo sie lepiej, zaproszona ze mna byla Liu, asystenkta, ktora tu na uniwerku zajmuje sie wspolpraca meidzynarodowa etc. Jej zadaniem bylo, tlumaczenie wazniejszych czesci wieczoru oraz identyfikowanie dla mnie najwiekszych VIPow, co bym wiedzial do kogo slac najwieksze usmiechy i szacuny;)
Stol moze wygladac obiecujaco, ale w Chinach nie mozna ich przeceniac. Nauczony juz doswiadczeniem wiem, ze jesli Chinczyki zamawiaja potrawy to nawet po najbardziej wystawnym posilku bialas musi pojsc cos zjesc na wlasna reke.
Mile zaskoczenie- jedzenie bylo jadalne. Do kolacji winko i chinska gorzalka.
Oficjalny powod spotkania wisi na scianie:
"New Year Reception for Foreign Experts in Pingdingshan"
Najwiekszym 'bonzo' przy stole i gospodarzem byl vice-prezydent miasta Huang Xiang Li
(nie mam pojecia czym tak zajety byl sam prezydent ze nie znalazl dla mnie czasu-skandal!).
Tu zapodajacy mowie powitalna, jak to sie cieszy ze jestesmy, o lepszym jutrze, o rozwoju miasta, przyszlych inwestycjach i innych ciekawych faktach.
Dostalem sterte wizytowek, wiec jakby co to bede wydzwanial w razie potrzeby...
Oprocz mnie, byla delegacja Japonczykow, kreca jakies lody w miescie, przemysl ciezki, energetyka itp. Dodatkowo inni biali nauczyciele, cale 3 sztuki (a dokladniej to 2+ 1 kolega z Bangladeszu;)
Pojedli, popili, pobratali sie i do domow.
Zajecia i egzaminy skonczone- F-A-J-R-A-N-T !!!
W poniedzialek uderzam ponownie na Pekin, odebrac birmanska wize...